#HokejOdNowa: Mistrz nie miał łatwo
W meczu 33. kolejki Tauron Hokej Ligi Comarch Cracovia przegrała na własnym lodowisku 0:4 z GKS Tychy. Kolejny mecz przy Siedleckiego w przyszły piątek, 16 stycznia.
Comarch Cracovia – GKS Tychy 0:4 (0:1, 0:0, 0:3)
- 0:1 – 17:04 – Joel Kerkkänen (Hannu Kuru, Olli-Petteri Viinikainen)
- 0:2 – 45:52 – Rasmus Heljanko (Lukáš Kovář, Hannu Kuru)
- 0:3 – 48:37 – Juuso Walli (Joel Kerkkänen)
- 0:4 – 59:40 – Joel Kerkkänen (Bartłomiej Pociecha) – do pustej bramki
Comarch Cracovia: Lipiäinen, Klimowski – Kruczek, Jaracz, Dziurdzia, Malasiński, Janeczek – Wajda, Michalski, Karjalainen, Valtola, Mäki – Kapa, Jaśkiewicz, Kapica, Mocarski, Tiala – Mętel, Ślusarek, Dawid, Kot, Gumiński
Sędziowie: Andrzej Nenko, Maciej Gąsienica-Makowski, Krzysztof Worwa. Kary: 14–6 min. Widzów: 1250
W tym sezonie hokeiści Comarch Cracovii wygrali z GKS Tychy (i to na ich lodowisku), ale tym razem Mistrzowie Polski był zbyt wymagający dla młodego zespołu „Pasów”. Krakowianie, grając z ogromną determinacją przez dwie tercje dotrzymywali kroku rywalom, ale finisz tym razem należał do Tyszan.
Pierwsze 20 minut toczyło się pod dyktando gości, którzy nadawali tempo gry i konsekwentnie budowali przewagę. Krakowianie szukali swoich szans w kontratakach, ale brakowało im precyzji w decydujących momentach. W 17. minucie GKS Tychy objął prowadzenie po celnej akcji Kerkkänena, który strzałem pod poprzeczkę pokonał Lipiäinena. Do końca tercji tyszanie utrzymywali przewagę, a gospodarze próbowali odpowiedzieć, lecz wynik pozostał 0:1.
Druga część spotkania była bardziej wyrównana, choć nadal to goście mieli inicjatywę. Cracovia starała się grać agresywniej w tercji rywali, lecz brakowało klarownych sytuacji strzeleckich. Obie drużyny miały swoje momenty, jednak żaden z zespołów nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Po 40 minutach wynik nadal brzmiał 0:1, a pasjonaci hokeja na Siedleckiego mogli liczyć na emocje w decydującej odsłonie.
Ostatnia tercja okazała się kluczowa dla rozstrzygnięcia losów meczu. W 45. minucie Rasmus Heljanko podwyższył prowadzenie gości, wykorzystując dobre dogranie od Kovářa i Kuru. Kilka minut później Juuso Walli uderzył z dystansu i po błędzie defensywy Pasów trafił do siatki, zwiększając prowadzenie na 0:3. W końcówce spotkania Cracovia zdecydowała się na grę bez bramkarza, ale to GKS Tychy skorzystał z tej sytuacji – Kerkkänen dobił krążek do pustej bramki i ustalił wynik meczu na 0:4.
Po tym meczu Comarch Cracovia nadal zajmuje 8. miejsce w tabeli.
Kolejny mecz zespół Krystiana Dziubińskiego zagra w niedzielę (11 stycznia) z GKS w Katowicach. Na własnym lodowisku hokejową Cracovię zobaczymy w przyszły piątek (16 stycznia), a rywalem Pasów będzie JKH GKS Jastrzębie – bilety.cracovia-hokej.pl.
Stanisław Malec „Crac”
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
