HokejOdNowa: We wtorek w Krakowie mecz o wszystko!
W piątym meczu ćwierćfinałowym play-off Comarch Cracovia przegrała na wyjeździe z GKS Katowice 0:3 i w rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywa 2:3. Kolejny mecz zostanie rozegrany we wtorek w Krakowie.
GKS Katowice - Comarch Cracovia 3:0 (2:0, 0:0, 1:0)
Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 3:2
- 1:0 - 05:58 - Jean Dupuy (Stephen Anderson) 4/5
- 2:0 - 14:44 - Grzegorz Pasiut (Patryk Wronka, Bartosz Fraszko) 5/4
- 3:0 - 58:31 - Jacob Lundegård (Mateusz Bepierszcz, Juho Koivusaari) do pustej bramki
Cracovia: Lipiainen – Jaśkiewicz, Kruczek, Karjalainen, Mongomery, D. Kapica – Noworyta, Szkrabow, Toussaint, Valtola, Maki – J. Michalski, Jaracz, F. Kapica, Bezwiński, Tiala – Mętel, Dziurdzia, Mocarski, Gumiński oraz Malasiński,
Sędziowali: K. Kozłowski, P. Kosidło. Kary: 39 (25 i kara meczu dla Runessona) – 39 (25 i kara meczu dla Valtoli) min. Widzów: 1250.
Hokeiści Comarch Cracovii przegrali w Katowicach z GKS-em 0:3 w piątym meczu ćwierćfinałowej rywalizacji play-off. Gospodarze już w pierwszej tercji zbudowali dwubramkową przewagę, której krakowianie nie zdołali odrobić. Ostateczny wynik ustalił gol do pustej bramki w końcówce spotkania. Po tym meczu katowiczanie prowadzą w serii do czterech zwycięstw 3:2. We wtorek w Krakowie mecz o wszystko!
Początek meczu był wyrównany, ale to gospodarze pierwsi znaleźli sposób na pokonanie bramkarza Pasów. W 6. minucie, gdy katowiczanie grali w osłabieniu, Stephen Anderson wyprowadził kontratak i podał do Jeana Dupuy, który z bliska umieścił krążek w bramce Lipianena. Cracovia próbowała odpowiedzieć, jednak dobrze dysponowany w bramce Eliasson nie dał się zaskoczyć m.in. po strzałach Tiali czy Bezwińskiego. W 15. minucie gospodarze wykorzystali przewagę liczebną - Patryk Wronka dograł do Grzegorza Pasiuta, który z najbliższej odległości podwyższył prowadzenie na 2:0.
W drugiej odsłonie krakowianie starali się odrobić straty i momentami przejmowali inicjatywę. Groźne strzały oddawali Bezwiński, Tiala oraz Michalski, ale Eliasson pozostawał niepokonany. Najlepszą okazję miał młody Michalski, który znalazł się sam przed bramkarzem, jednak nie zdołał go pokonać. Z czasem przewagę zaczęli odzyskiwać gospodarze, którzy zamykali Cracovię w jej tercji i stworzyli kilka groźnych sytuacji - m.in. Dupuy trafił w słupek. Mimo licznych kar i gry w różnych ustawieniach liczebnych w tej części meczu nie padła żadna bramka.
W ostatniej tercji gra stawała się coraz bardziej nerwowa. Na lodzie nie brakowało ostrych starć, a po jednym z nich Runesson i Valtola zostali odesłani do szatni po karach meczu. Cracovia szukała bramki kontaktowej, a w końcówce trener zdecydował się na grę bez bramkarza. Pasy miały nawet chwilę przewagi 5 na 3, jednak nie potrafiły pokonać Eliassona. Na 89 sekund przed końcem Jacob Lundegård przejął krążek i skierował go do pustej bramki, ustalając wynik meczu na 3:0 dla GKS-u Katowice.
Po pięciu meczach ćwierćfinałowych stan rywalizacji do czterech zwycięstw to 3:2 dla Katowic. Wtorkowy mecz o wszystko w Krakowie zapowiada się pasjonująco – bilety.cracovia-hokej.pl .
Stanisław Malec „Crac”
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
