Michał Karwan: - Nie mieliśmy prawa przegrać
- Wydaje mi się, że indywidualnych błędów w obronie nie było aż tak dużo, ale gra defensywna jako całość mocno szwankowała - mówi po meczu ŁKS - Cracovia (4:3) stoper Cracovii Michał Karwan .
- W drodze powrotnej z Łodzi do Krakowa w autobusie nastrój był wisielczy. Wszyscy byliśmy załamani porażką w spotkaniu, które tak dobrze się dla nas układało przez długie minuty i którego tak naprawdę nie mieliśmy prawa przegrać. Taka porażka strasznie boli. Czuję po tym spotkaniu wielki niedosyt.
- Rywal was czymś zaskoczył? Może stylem gry i wrzutkami w pole karne w stylu angielskim?
- Nie byliśmy tym zaskoczeni, ale faktem jest, że nie znaleźliśmy na to recepty. Bramki dla gospodarzy były kuriozalne. Padały po rykoszetach, wrzutkach granych trochę na oślep. Tam był akurat rywal i zdobywał gole.
- Ale już przy stanie 2-1 dla was, potem po wyrównaniu przez ŁKS na 2-2 widać było, że wasza defensywa nie stanowi monolitu. Błędy przydarzały się wszystkim zawodnikom...
- To prawda, że czasem staliśmy jak zahipnotyzowani. Przy wszystkich czterech bramkach dla ŁKS w pobliżu naszego pola karnego było chyba z dziesięciu naszych zawodników. Nie wiem czego brakowało? Może asekuracji? Wydaje mi się, że indywidualnych błędów w obronie nie było aż tak dużo, ale gra defensywna jako całość mocno szwankowała.
- Czy czasem nie byliście zbyt pewni siebie, prowadząc po 20 minutach 2-0?
- Do 20 minuty wyglądało to tak, jakby rywal był zdecydowanie słabszy od nas. Wydawało się, że możemy strzelić kolejne bramki, trzecią, czwartą. A tu zmroził nas gol zdobyty przez Piotra Świerczewskiego. Gospodarze dostali wiatr w żagle, natarli na nas z dużym impetem.
- Cracovia w ostatnich latach rozegrała parę takich dramatycznych meczów, choćby w Lubinie z Zagłębiem (też porażka 3-4), czy z Lechem w Poznaniu (z kolei wygrana 4-3)...
- Nie porównywałbym piątkowej przegranej z Łodzi do porażki w Lubinie. Tam graliśmy z zespołem z czołówki ekstraklasy, tutaj z przeciętną drużyną.
- Nie obawa się Pan, że po tym meczu trener Artur Płatek przemebluje obronę?
- Trener będzie miał do tego prawo, straciliśmy cztery bramki, a to w pierwszym rzędzie obciąża defensywę.
Rozmawiał: AS - Dziennik Polski
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.