Stefan Majewski: - Nie są zawodowcami!
- Smutno zakończyła się przygoda Cracovii z Pucharem Intertoto. Dwie porażki z Szachtiorem Soligorsk, bramki 1-5. Nie przystoi cytować tego, co kibice piszą na forach internetowych - zagadnęliśmy trenera Cracovii Stefana Majewskiego.
- Rozumiem kibiców. Puchary rządzą się innymi prawami. Dla nas jest to sroga lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski. Bo jeśli się występuje w rozgrywkach międzynarodowych, to trzeba się pokazać z jak najlepszej strony. Nie wolno się tak dekoncentrować jak w Soligorsku, kiedy w doliczonym czasie gry straciliśmy dwie bramki. Wcześniej rzut karny był niepotrzebny.
- Wierzył Pan, że potrafi w miarę dobrze przygotować zespół do Pucharu Intertoto. Ale piłkarze mówią, że po prostu brakowało im sił...
- Zobaczymy te mecze na wideo. Wtedy podyskutujemy, co mogli, a czego nie. Potrafimy grać w piłkę, ale musimy zmienić swoją mentalność. Jeśli sędzia nawet robił błędy, to robił bardzo małe, a to jak zachowali się nasi zawodnicy, jest nie do przyjęcia.
- Miał Pan po meczu pretensje do graczy, że zamiast skupić się na grze, dyskutowali z arbitrem, faulowali...
- To smutne, że my skupiamy się na wszystkim, tylko nie na grze.
- Uda się to Panu wyeliminować?
- Jestem przekonany, że to się już nie powtórzy. Powtarzam, w tej chwili nasz główny problem to psychiczne przygotowanie się do meczu. Bo fizycznie w Soligorsku było już dobrze, w niczym nie ustępowaliśmy rywalowi, który jest w środku sezonu.
- Był kiedyś w Cracovii psycholog...
- Co tu mówić o psychologu. Jeśli zawodnicy łapią kartki za rozmowy z sędzią czy za faule, to trzeba im powiedzieć prosto w oczy, że nie są zawodowcami. Piłkarze to nie są dzieci, którym się zabiera zabawki i są z tego powodu obrażone.
- Będą kary?
- Nie wiem, czy się posypią kary, na razie jesteśmy tuż po meczu. Trzeba podejść do tego spokojnie.
- Bardzo jest Pan zawiedziony odpadnięciem z pucharów?
- Bardzo! Oglądałem rywali na wideo i nadal uważam, że był w naszym zasięgu.
- Zaskakująco dużo błędów popełniła obrona. Dlaczego?
- Sam się nad tym zastanawiam. Przecież graliśmy w tym samym składzie personalnym. Nie zmieniałem taktyki po minionej rundzie. Były to zatem błędy indywidualne. Uważam, że mecze z Soligorskiem przegraliśmy w głowach.
Rozmawiał: AS - Dziennik Polski
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Do Super Trenera !
jancrac
13:49 / 01.07.08
Zaloguj aby komentować